Felietony Kynologia

Duży pies w salonie SPA

To, że maltańczyk, pudelek czy shith tzu odwiedza regularnie salon groomerski nikogo już nie dziwi. A co w przypadku dużych psów? Czy nasze owczarki, golden retrievery i samoyedy potrzebują profesjonalnej pielęgnacji?

Oczywiście, że będzie ona korzystna! Ja osobiście nie wyobrażam sobie, aby pominąć ten aspekt opieki nad psem, bez względu na jego gabaryty czy fryzurę (albo jej brak!). Dlaczego to jest takie ważne?

Po pierwsze i najbardziej oczywiste – kąpiel! Nasze psiaki nierzadko prowadzą aktywny tryb życia co oznacza, że biegają swobodnie po ogrodzie, lasach, łąkach zgarniając na swojej sierści liście, rzepy oraz masę… kurzu. 

Po drugie, nawet jeśli nasz pies nie biega luzem po łąkach, tylko prowadzi bardziej miejski tryb życia – jego sierść regularnie zbiera zanieczyszczenia z powietrza! Wiemy, że jakość powietrza w miastach jest nie najlepsza, wystarczy spojrzeć na nasze okna – ten sam smog fruwa w powietrzu i osadza się stopniowo na sierści naszych czworonogów…

Kiedy mamy psa średniego lub dużego, kąpanie jest sporym wyzwaniem w warunkach domowych. Nie każdy wejdzie chętnie do wanny, czy brodzika – często tez się po prostu nie mieści. Trudno się dziwić! Powierzchnia jest śliska, wejście do wanny trudne, poza tym po kąpieli zazwyczaj absolutnie cała łazienka zamienia się w jezioro…

A bardziej spektakularne będzie tylko suszenie psa. Jeśli nie mamy w domu silnej dmuchawy, to suszarka ręczna prędzej się przepali, niż wysuszy dobrze podszersztkowego delikwenta. Jeśli go nie wysuszymy, zamoczy nam całe mieszkanie. Możemy go wypuścić do ogrodu, ale zostawienie mokrego gęstego futra do wyschnięcia, naraża psa na odparzenia skóry i co gorsza, zbije mu podszerstek.

To kolejne wyzwanie! Czy z ręką na sercu możemy powiedzieć, że czeszemy regularnie nasze owczarki i husky? No właśnie…

Podszerstek spełnia niezwykle ważną funkcję termoregulacji zwierzęcia – a więc utrzymania właściwej temperatury ciała. Powietrze, które znajduje się pomiędzy włosami podszerstka pełni rolę izolacyjną i chroni przed zimnem ale też przegrzaniem, gdy jest ciepło. Aby to było możliwe okrywa nie może być zbita, jak wełniany sprany sweter. Włos musi być rozczesany, by powietrze miało swobodny dostęp do skóry.

Niezwykle często odwiedzają salon groomerski psiaki, których podszerstek przypomina już filc, ponieważ jest tak mocno zbity. Skóra pokryta takim “kocykiem” nie oddycha, powstają odparzenia, hot spoty (często obserwuję takie stany zapalne u goldenów za uszami albo u owczarków na udach) a skołtunione włosy, niczym twarda zbroja, uniemożliwiają swobodne poruszanie się.

Jak zatem dbać o taką dwuwarstwową sierść?

Po dobrej kąpieli, z użyciem szamponu głęboko oczyszczającego oraz po drugim myciu szamponem dobranym do konkretnego przypadku (np. nawilżający, puszący, ułatwiający czesanie, itd.) oraz odżywki -ważnym etapem pielęgnacji będzie suszenie – coś czego nie da się zrobić dobrze w warunkach domowych.

Dmuchawa groomerska, która jest dużo silniejsza od zwykłej suszarki ma moc wydmuchać nie tylko wodę, ale przede wszystkim podbije ów właśnie podszerstek, podniesie go do góry, „odklei” od skóry. Co widać na załączonym filmiku samo suszenie potrafi uwolnić psa od całych połaci zbitego włosa!

Potem solidne czesanie odpowiedniej twardości pudlówką, sprawdzanie metalowym grzebieniem czy włos jest rozczesany od skóry (nie głaszczemy psa po wierzchu, tylko czeszemy włosy od samej nasady).

Czy coś jeszcze groomer robi podczas wizyty takiego psiaka? Jasne, że tak!

Często skraca włoski między opuszkami łap, obcina pazury, czyści uszy. Nierzadko opiekunowie życzą sobie skróceni tzw. firanek czyli długich włosów na łapach, portkach, na piersi (w zależności od rasy i wzorca).

Tak wypielęgnowany pies nie tylko ma zadbaną zdrową skórę, odżywioną i rozczesaną idealnie sierść, ale też po prostu wygląda jak milion dolarów!

I  wcale nie są to fanaberie opiekunów, tylko dbanie o zdrowie i dobrostan pupila.

Zuzanna Rajchert
Magister zootechnik ze specjalnością hodowla koni, absolwent SGGW, behawiorysta psów i kotów, groomer. W 2021 r. ukończyła Kurs Dyplomowy COAPE nadający uprawnienia Animal Behaviourist, obecnie jest też członkiem Stowarzyszenia Behawiorystów i Trenerów COAPE, CAPBT. Od ponad 20 lat pracuje z końmi metodami naturalnymi, wiele lat była studentem Parelli Natural Horsemanship - szkoły, której główne założenie polega na budowaniu głębokiej więzi z koniem w oparciu o znajomość natury, behawioru i psychiki gatunku. Studia COAPE pomogły przenieść to podejście również na psy i koty. Od 2017 r. pracuje w salonie pielęgnacji zwierząt w warszawskim Wilanowie, gdzie łącząc zawód groomera i behawiorysty specjalizuje się w pracy z psami lękowymi oraz z kotami.