Felietony

Nie wszystko złoto, co się świeci…

Odpowiedzialność hodowcy ma różne oblicza, m.in. naszym zadaniem jest wyjście na przeciw wszystkim potrzebom życiowym kociąt, opuszczających hodowle, od doboru domów pod potrzeby kociąt i vice versa, zacząwszy.

Kocie potrzeby

Bywa że czytam lub słyszę „w hodowli kotek nas wybrał”. Cieszę się, jeśli ta relacja kotkowo-ludzka jest obustronnie spełniona, ale zwykle jestem pełna sceptycyzmu. Dlaczego? Rozważmy przykład!

Kotek, który podszedł to często kotek najśmielszy, najbardziej przebojowy, ale także rozbrykany i absorbujący, nierzadko o dużych potrzebach socjalnych. On wybrał by każdego kto odwiedzi hodowcę, bo musi być zawsze w centrum uwagi! Co się stanie jak trafi akurat do młodej pary ludzi, którzy rano opuszczają dom i wracają po całym dniu pracy dopiero pod wieczór? Będzie stęskniony, nieszczęśliwy po całym dniu w samotności, sfokusowany na nacieszeniu się obecnością ludzi i wykorzystaniu jej dla siebie do maximum. Możemy zapomnieć o głębokim śnie w nocy, chwili relaksu po pracy, o tym żeby ktokolwiek był zadowolony z zaistniałej rzeczywistości… Niespełniona potrzeba atencji, bliskości kota plus sfrustrowani, niewyspani opiekunowie – taki wynik jest prawdopodobny.

Zaufaj hodowcy!

Dlatego najlepiej jest zaufać rzetelnemu hodowcy. On wytłumaczy prawdziwe potrzeby przykładowego kociaka. On też skieruje uwagę opiekunów na innego kota, być może mniej śmiałego w pierwszym kontakcie fizycznym, ale spokojniejszego, lubiącego samodzielne zabawy sprężynką i myszkami. Taki maluch bez dużego żalu pożegna ukochanych opiekunów idących do pracy, a sam część dnia prześpi lub zorganizuje sobie czas. Po ich powrocie z radością pobawi się wędką i potowarzyszy przy kolacji, by następnie odbyć wieczorną toaletę i położyć się w nogach i przespać noc do rana.

Trafi swój na swego…

A gdzie w takim razie powinien trafić ten pierwszy kotek? Do rodziny z dziećmi, z którymi będzie spędzał kocięctwo na wspólnych, szalonych zabawach rozładowując energię i ucząc się dziecięcych cyklów aktywności i odpoczynku. Do młodych ludzi o dużych potrzebach socjalnych, pracujących z domu czy zdalnie, mogących poświęcić maluchowi czas w ciągu całego dnia. Dobrym wyborem będzie też dorosły odpowiedzialny singiel, gotowy na spełnienie dużych potrzeb kociaka. Bo to jest wyzwanie! Tym sposobem wszyscy będą zadowoleni.

Do czego sprowadza się rola hodowcy?

Hodowca musi znać swoje koty, a także kocięta, które wychowują się pod jego skrzydłami. Powinien nadto umieć ocenić predyspozycje kociąt. Jego zadaniem jest dowiedzieć się czego oczekują potencjalni opiekunowie. Wszystko po to, by odradzić lub doradzić kocię pod konkretne potrzeby przyszłego opiekuna, z korzyścią dla obu stron.

Renata Kasprzak
wieloletni hodowca kotów rasy Ragdoll pod przydomkiem "Kocie Salony*PL"; pasjonat lektury, kotów i ludzi. Kolejność nie przypadkowa.
https://renakas.wixsite.com/kociesalony