Edukacja Felietony

Śmieszne miny. Fotoporady część 2.

Zastanawialiście się kiedyś jak powstają zdjęcia zwierząt z najlepszymi, najśmieszniejszymi minami?

Poniżej przykłady z opisem wykonania i komentarzem behawiorysty.

Oblizywanie się. Może oczywiście być znakiem stresu, szczególnie kiedy pies czy kot jest zdenerwowany sesją, miejscem, zapachami, nową sytuacją. Efekt ten można wywołać jednak w inny sposób. Na moich sesjach robię to przez różnego rodzaju pasty, masła czy smaczki. Wystarczy dać zwierzęciu do polizania coś pysznego – to, co Twój pies czy kot lubi najbardziej.

Zdarza się, że czynność trzeba powtórzyć, czasami nawet kilka(naście) razy zanim uda się złapać ten idealny moment. Zwierzaki na pewno nie będą miały nic przeciwko!

Jak na zdjęciu rozpoznać czy zwierzę oblizuje się ze stresu, czy jednak z przyjemności?

Marta (behawiorysta): To dość proste, wystarczy skupić się na całokształcie mowy ciała. W przypadku sygnału stresowego poza samym nerwowym liźnięciem, czasem jedynie dotknięciem językiem warg czy kufy, będziemy obserwować np. „rybie oko”, czyli widoczne białka gałek ocznych lub rozszerzone źrenice, wycofaną czy obniżoną pozycję ciała, napięcie, położone uszy. Kiedy dla odmiany pies czy kot oblizuje pyszczek po zjedzeniu pyszności, jego postawa jest spokojna a mięśnie rozluźnione, oko szeroko się otwiera ukazując kolorową tęczówkę, a liźnięcie jest zamaszyste.

Ignacy Epilogue*PL, fot. Kociefotki.

Groźny dracula. Przepisem na to zdjęcie jest czas i….. ziewanie. Ten odruch trudno jest wywołać (chyba, że przeciągniętą sesją), więc zostaje nam być po prostu czujnym i zdążyć złapać ten idealny moment.

Marta (behawiorysta): Ziewanie może być również sygnałem stresu, częściej będą go prezentowały psy jak koty – tu również musimy czytać całościowo zwierzaka, aby zorientować się, jakie emocje mu towarzyszą. Możemy także spróbować zaprosić psa czy kota do „wspólnego ziewania”. Empatyczne zwierzęta, podobnie jak ludzie, często odwzorowują ten odruch po kilkukrotnej próbie z naszej strony. Warto to wcześniej przećwiczyć w domu!

Drake, fot. Psiefotki.
Aleksandra Zybert
Z fotografią związana od zawsze - od 2021 roku zajmuje się nią profesjonalnie oferując sesje psów i kotów. Fotografując, dba przede wszystkim o komfort modela, co przekłada się na najpiękniejsze zdjęcia zadowolonych pyszczków. W wolnych chwilach współpracuje ze schroniskami i fundacjami, a jej zdjęcia pomagają zwierzętom w znalezieniu nowych domów. Psia mama Lupiego (border collie), bez którego pasja do fotografii zwierzęcej zapewne nigdy by się w niej nie narodziła. Z wykształcenia anglistka, w zawodzie pracuje od ponad 10 lat.
https://olazybert.myportfolio.com/