Felietony

Trzy razy „R”

Statystyczne święta, wakacje, urlop, mraaau… to czas na trzy razy R – reset, relax i… „rozpierdziel” totalny..

Hejo to my – Twoje koty – resetujemy wszelkie zobowiązania względem tego, że jesteśmy zdrowe i szczęśliwe. To czas konieczny do zamanifestowania tego, że po naszemu, po kociemu, nastał chaos.

Chaos, którym jesteśmy i jest wpisany w naszą kocią egzystencję. Bo jak dzień wolny a najlepiej kilka dni wolnych to konieczne jest wdrożenie planu awaryjnego … wróć… – Planu „Awaria”. Więc…

1 Książkowa ciąża musi w tym czasie okazać oznaki patologii – upławy, krwawienia albo poród z koniecznością wykonania cesarskiego cięcia…

2 Kategoryczne odmówienie jedzenia z naciskiem w kierunku diagnostyki z powodu objawów bólowych i/lub odwodnienia.

3 Niespecyficzne objawy bólowe z neurologicznymi symptomami, niepasującymi do niczego albo do wszystkiego.

Nie zaczyna się zdania od więc… więc hodowca pierniczy te wszystkie społeczno-lingwistyczno- kocio-ludziowe konwenanse i zapierdziela do innego województwa, bo tam udało się ogarnąć sensowny godny zaufania team chirurgiczno-anestezjologiczny, oderwany od bogato zastawionych świątecznych stołów.

I tak pierwsze R – reset i relaks szlag trafił.

Te kilkaset kilometrów, te kilkaset (optymistycznie) złotych mniej w portfelu, te kilka setek nie wypitych i zaległych w miłym rodzinnym towarzystwie.

Co tam… hodowca nie liczy… On ociera łzy smutku, bo mimo wszystko trzeba opłakać kocie życie lub łzy radości bo warto było… Oj bardzo było warto…

Z życia hodowców…

Renata Kasprzak
wieloletni hodowca kotów rasy Ragdoll pod przydomkiem "Kocie Salony*PL"; pasjonat lektury, kotów i ludzi. Kolejność nie przypadkowa.
https://renakas.wixsite.com/kociesalony