Felietony

Trudy i radości

Hodowca cały czas się uczy. Im więcej się uczy, tym bardziej przekonuje się, jak mało wie.

Urlop planuje pod kątem ciąż i miotów które trzeba przyjąć i troskliwie odchować, a gdy wreszcie jedzie to… z wyrzutami sumienia i duszą na ramieniu, czy z kotami nic nieprzewidzianego się nie wydarzy…

Hodowca słucha obelg, że jest interesowny i dorabia się na kotach, a nie słyszy pochwał, gdy ratuje ciężko chore kociątko, nie bacząc na koszty, diagnozuje, opłaca operacje, po to by wydać je potem z wielką satysfakcją do adopcji za koszt kastracji…

Hodowca ma wizję przedstawiciela rasy, do której zmierza… po drodze otoczony ostracyzmem wydaje koty do adopcji, te które wniosły wkład w osiągnięcie tej wizji i teraz powinny rozpływać się na czyichś kolanach na zasłużonej emeryturze. Ociera łzy po nich, bo odcisnęły piętno w sercu hodowcy, ale ich szczęście jest ważniejsze od sentymentów.

Hodowca śpi w kojcach kociąt, bo kocia mama ma mało mleka i trzeba dokarmiać lub jakiś kociak nie ma sił, by dopchać się do cyca i trzeba mu pomóc.

Hodowca o tym wszystkim zapomina, gdy widzi owoc swojej pracy, radość i miłość w oczach nowych opiekunów i swoje kociaki w ich ramionach….

Renata Kasprzak
wieloletni hodowca kotów rasy Ragdoll pod przydomkiem "Kocie Salony*PL"; pasjonat lektury, kotów i ludzi. Kolejność nie przypadkowa.
https://renakas.wixsite.com/kociesalony